Zmienność i dziedziczność cz. 21

Selekcjoniści mylą się, gdy mniemają, że użycie lub bezczynność organów nie grają żadnej roli przy powstawaniu gatunków przez naturalny dobór. Musieliby jeszcze dowieść, że zmiany zarodkowe występujące u osobnika z konieczności muszą również występować i u jego potomstwa względnie u wszystkich komórek zarodkowych jego gruczołów płciowych. Sądzę, że chybione i odwrotne rezultaty sztucznej hodowli świadczą przeciw absolutnej zgodności między cechami zarodka a cechami organizmu i dowodzą zgodności względnej, t. j. że tylko w pewnych warunkach zmiany zarodkowe przekazują się dziedzicznie. Toż samo dziać się musi i w naturalnej hodowli. Jeżeli zaś Lamarkiści mówią, że dziedzicznie przekazuje się organ ćwiczony, należy twierdzenie to ograniczyć zastrzeżeniem, że przekazuje się dziedzicznie tylko wtedy, gdy rozwijający się zarodek posiada zdolność tej samej zmiany. IV istocie więc zmiana jest dziedziczną— i tutaj Weissmann ma słuszność — ale tylko dzięki utyciu i ćwiczeniu danego organu — i tu jest słuszność po stronie Lamarcka. Można zatem w tym znaczeniu twierdzić, że następstwo ćwiczenia pewnego organu przekazuje się dziedzicznie lecz nie bezpośrednio i indywidualnie, tylko pośrednio i rodowo, za pośrednictwem wspólnych cech zarodkowych. To nam tłumaczy upór, z jakim Larnarckiści naukę Weissmanna zwalczają i musimy w tym razie przyznać Haecklowi słuszność, gdy mówi, że dziedziczność nie miałaby żadnej filetycznej wartości, gdyby nie istniało przekazywanie cech nabytych.

 

Comments
  1. 4 miesiące ago